niedziela, 19 lutego 2012

Pocztówki (jeszcze) z Indii...

Nie jestem pewna, czy ktos jeszcze czyta tego bloga... Ale jesli tak, to przepraszam najmocniej, że mnie tu nie było tak długo... Na swoje usprawiedliwienie mam co następuje: nie pisałam, bo... byłam zajęta;) Ale to bardzo! Chodziłam do schroniska dla psów wyprowadzać psiaki na spacery (dobrze zrobiło to i im i mnie), uczyłam dzieci tańczyć (to akurat nic nowego, ale za to intensywniej), przeżyłam najazd sporej częsci rodziny męża (skądinąd bardzo sympatyczny najazd bardzo sympatycznych dzieciaków!), byłam na kursie dla nauczycieli jogi (to temat na nieco dłuższy wpis), przyjechałam do Polski, na łono rodziny, i tu- wielka sprawa- slub Martusi, siostry mojej kochanej!

Wracam także do bloga.
Najpierw zaległe zdjęcia z wycieczki do Biharu:

NALANDA




RADŹGIR




BODHGAJA


4 komentarze:

  1. Czyta, czyta i czeka:-) I pozdrawia z Essex;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyta również studentka I roku indianistyki - pozdrowienia z Polski! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też czytam! krzem.

    OdpowiedzUsuń
  4. czyta, czyta, tylko opisuj więcej :D

    OdpowiedzUsuń